Dodatkowe punkty dla tych co zrozumieja i podpis na rysunku i rozpoznaja tego bardzo utalentowanego pana.
1 stycznia 2013
19 grudnia 2012
Wybory prezydenckie 2012
Podczas gdy dwójka glownych kandydatów (Park Keunhye i Moon Jaein) walczy w leb w leb o 5-letnie zameldowanie w Blekitnym Domu, stacje telewizyjne przescigaja sie w wymyslnych prezentacjach wstepnych wynikow sondazy.
(Ponizej urywki ze stacj SBS. Inne stacje nie gorsze...)
2 grudnia 2012
Wbrew pozorom życie jest jak koreańska drama
Co oznacza, że nie mam za bardzo czasu na pisaniu tutaj.
Takze dlatego, ze wyslawianie sie w pismie po polsku zawsze jest dla mnie pewnym wyzwaniem.
Ot, po prostu najpierw nauczylam sie pisac w innym jezyku.
Co nie znaczy, ze ten blog umarl. Wrecz odwrotnie. Ale napewno nie bedzie on czesto, gesto aktualizowany.
Za co przepraszam.
Takze dlatego, ze wyslawianie sie w pismie po polsku zawsze jest dla mnie pewnym wyzwaniem.
Ot, po prostu najpierw nauczylam sie pisac w innym jezyku.
Co nie znaczy, ze ten blog umarl. Wrecz odwrotnie. Ale napewno nie bedzie on czesto, gesto aktualizowany.
Za co przepraszam.
9 listopada 2012
Jesień na moim telefonie
W tym roku ani razu nie zrobiłam zdjęć jesieni aparatem (też dlatego że aparat jest popsuty). Więc po prostu wrzucam to co mam w albumie smartphone'a.
20 października 2012
Kim se hwan 김세환 사랑하는 마음
No coz. Przyznam ze o ile w ogole mnie nie kreci wiekszosc wspolczesnych K-pop'owych kawalkow, to uwielbiam takie starocie jak to.
17 października 2012
[W odpowiedzi na pytanie] Październik
W Północnej owszem.
Hej!!! Chciałam się zapytać, czy ma znaczenie uczestnictwo w jednej z organizacji studenckich, jeśli chcę wyjechać na stypendium do Korei( studia magisterskie).
To raczej pytanie do komisji rekrutacyjnej na stypendium. Odsyłam tutaj.
Witam:D Ja mam dość nietypowe pytanie, bo mam zamiar wyjechać do Seulu za kilka miesięcy, tylko załatwie swoje sprawy w polsce. I chciałabym się zapytać. Czy zdobyłabym prace jako instruktorka tańca?
Popyt na instruktorów tańca może i jest (w końcu każdy chce być jak gwiazda K-pop), ale nie wydaje mi się by szkoły chętnie zatrudniały cudzoziemców. Jest masa ceregieli (i kosztów) związanych z wizą pracowniczą i po prostu studio (szczególnie małych) nie stać na to. Warto moze by było poszukać kontaktów zanim się wyjedzie z Polski? Przygotować sobie grunt za wczasu? Ale może ja się zbyt wymądrzam...
Witam, tu pytający o facehuntera. Kolejne pytania:1. Byłaś modelką dla Scotta Schumana?2. Jak często jeździsz metrem ( ile dni w tygodniu itp.)3. Ile godzin spędzasz w transporcie do i z pracy?4. Czy lubisz jeździsz metrem? Dziękuje, po
1. Tak 2. Obecnie jeżdżę tylko w weekendy i tylko wtedy gdy pogoda i dystan nie pozwala mi dojechać na miejsce rowerem 3. Około 2 godzin dziennie 4. Nie przepadam.
szybkie pytanie. Stypendium rzadu korei wynosi 900,000 won. jak wyglada "wyzycie" za to, jeśli nie ma sie innych źródeł finansowania? czy za to trzeba opłacić czesne itp? Ogólnie - jak wygladaja ceny w Korei? Z góry dziękuję. Bardzo pomocny blog
Za 90 manów (만 = 10 tys.) można spokojnie wyżyć w akademiku albo na stancji, nie wydając pieniędzy na zbędne ekstrawagancje. Ale i też przy mądrym 'budget management' można pozwolić sobie na przyjemności. Nie, nie trzeba opłacać czesnego. Korea jest nieco droższa niż Polska.
Hey, zapewne dostałaś już mase takich pytań, ale ja zapytam jeszcze raz xD Jak to jest z tym stypendium? Jakie egzaminy trzeba zdać? Wiem jak to wygląda w japońskiej wersji - matma, ang i jap. Tutaj też trzeba znać koreański żeby aplikować?
Zapraszam tutaj.
Miałaś może jakieś szczególnie dobre oceny w liceum, czy wysoką średnią ? Czy oceny z liceum miały znaczenie przy zdawaniu na uczelnie koreańską czy nie były brane pod uwagę ?
Nie byłam najpilniejszą uczennicą, ale też nie mam się co wstydzić swoich ocen z liceum. Generalnie, tak, oceny są brane po uwagę.
Most Banpo wieczorową porą.
13 października 2012
Maraton
Śmieszna sprawa, ale w Korei w zasadzie na każdy bieg mówi się '마라톤' (maraton). Czy to 5 czy 40 km - wszystko jest 'maraton'. Kiedyś poprawiałam wszystkich w około, że jaki tam maraton jak to ledwie parę kilometrów. Ale dałam temu spokój i w zeszłym tygodniu, na pytanie kolegów z pracy 'co robisz w weekend', odpowiedziałam: 'Biegnę maraton'.
Jeśli się pójdzie w dowolny weekendowy poranek nad rzekę Han, można ujżeć tabuny nie tylko rowerzystów ale też biegaczy. A ponieważ zorganizowanie zawodów w bieganiue nie jest logistycznie trudne, także co weekend odbywają się conajmniej 2-3 wyścigi. wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Naver 서울 마라톤 albo 한강 마라톤 i wyskakują nam propozycję na najbliższe kilka tygodni.
Ja tak zrobiłam i wzięłam udział we wczorajszym 러브美농촌사랑 마라톤 대회 (czyli po prostu Maraton Miłości), gdzie głównym sponsorem i organizatorem była grupa Nonghyub (농협, coś a la Bank Rolniczy).
Z ciekawostek przytoczę statystyki uczestników (7 tys. osób)
Na trasie dopingowała nas szamanka ze świtą walącą w bębny....
A ja? Udało mi się w końcu przebiec 10 km poniżej godziny (ba! nawet poniżej 55 min.). I w nagrodę, prócz medalu, dostałam 2 kg ryżu....
Jeśli się pójdzie w dowolny weekendowy poranek nad rzekę Han, można ujżeć tabuny nie tylko rowerzystów ale też biegaczy. A ponieważ zorganizowanie zawodów w bieganiue nie jest logistycznie trudne, także co weekend odbywają się conajmniej 2-3 wyścigi. wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Naver 서울 마라톤 albo 한강 마라톤 i wyskakują nam propozycję na najbliższe kilka tygodni.
Ja tak zrobiłam i wzięłam udział we wczorajszym 러브美농촌사랑 마라톤 대회 (czyli po prostu Maraton Miłości), gdzie głównym sponsorem i organizatorem była grupa Nonghyub (농협, coś a la Bank Rolniczy).
Z ciekawostek przytoczę statystyki uczestników (7 tys. osób)
- 67.9% panów, 32.1% pań
- Poniżej 20 lat 7% (z tego co widziałam, jakaś szkoła zapisała kilka klas), 20-30 lat 14.5%, 30-40 lat 23.8%, 40-50 lat 28%, 50+ lat 26.5%. W Korei to głównie starsze osoby wiodą prym jeśli chodzi o aktywność fizyczną.
- 58.7% wzięło udział w biegu na 5 km (czy raczej spacerze na 5 km), 30.3% (w tym i ja) biegło 10 km, a 11.1% uczestniczyło w pół-maratonie
Na trasie dopingowała nas szamanka ze świtą walącą w bębny....
A ja? Udało mi się w końcu przebiec 10 km poniżej godziny (ba! nawet poniżej 55 min.). I w nagrodę, prócz medalu, dostałam 2 kg ryżu....
7 października 2012
2 października 2012
Jej pierwsza podróż służbowa
Będzie krótko, zwięźle (oby) i nie o Korei.
Zostałam wysłana w swoją pierwszą podróż służbową. O której zostałam powiadomoiona na 3 dni przed odlotem. Ale co tam! W końcu!
W zasadzie wszyscy nowi pracownicy naszej firmy wyczekują chuljang (출장) z wypiekami na twarzy. I to mimo, że starsi koledzy ostrzegają, że to nie wycieczka zagraniczna a ciężka praca.
Bo dla nas jest to jak pierwszy łyk piwa: kolejny krok w 'dorosłość'. Jest to też znak, że szefostwo ufa nam na tyle by nie tylko puścić nas, żółtodziobów, do 'ludzi', ale na dodatek w szeroki świat.
Pamiętam jak przy którymś hwesik'u któryś z bujangnim'ów (부장님, następny 'szczebel' po senior manager) wspominał swoją pierwszą podróż służbową. Zaledwie kilka miesięcy rozpoczęciu pracy, wysłano go do... Polski. Co pozostało we wspomnieniach? Brudne hotele z karaluchami (było to dobre x lat temu), tania (i smaczna) wódka i piękdne dziewczyny. Bujang'nim stwierdził wtedy, że pierwsza podróż służbowa jest najważniejsza dla nowego pracownika. Nie tylko wspomniania z niej są najżywsze ale i kształtuje daleszą karierę.
Szczerze mowiąc nie wiem na ile wizyta w Polsce ukierunkowała karierę Bujangnim'a. Ale pewnie coś w tym jest.
Czy mój pobyt w pewnym europejskim mieście będzie miał jakieś znaczenie w przyszłości? Nie mam pojęcia. Ale miło się je zwiedzało podczas jogging'u o 6 rano.
Zostałam wysłana w swoją pierwszą podróż służbową. O której zostałam powiadomoiona na 3 dni przed odlotem. Ale co tam! W końcu!
W zasadzie wszyscy nowi pracownicy naszej firmy wyczekują chuljang (출장) z wypiekami na twarzy. I to mimo, że starsi koledzy ostrzegają, że to nie wycieczka zagraniczna a ciężka praca.
Bo dla nas jest to jak pierwszy łyk piwa: kolejny krok w 'dorosłość'. Jest to też znak, że szefostwo ufa nam na tyle by nie tylko puścić nas, żółtodziobów, do 'ludzi', ale na dodatek w szeroki świat.
Pamiętam jak przy którymś hwesik'u któryś z bujangnim'ów (부장님, następny 'szczebel' po senior manager) wspominał swoją pierwszą podróż służbową. Zaledwie kilka miesięcy rozpoczęciu pracy, wysłano go do... Polski. Co pozostało we wspomnieniach? Brudne hotele z karaluchami (było to dobre x lat temu), tania (i smaczna) wódka i piękdne dziewczyny. Bujang'nim stwierdził wtedy, że pierwsza podróż służbowa jest najważniejsza dla nowego pracownika. Nie tylko wspomniania z niej są najżywsze ale i kształtuje daleszą karierę.
Szczerze mowiąc nie wiem na ile wizyta w Polsce ukierunkowała karierę Bujangnim'a. Ale pewnie coś w tym jest.
Czy mój pobyt w pewnym europejskim mieście będzie miał jakieś znaczenie w przyszłości? Nie mam pojęcia. Ale miło się je zwiedzało podczas jogging'u o 6 rano.
17 września 2012
Proszę, dajmy już spokój.
Na dzwięk tej piosenki większość znanych mi tu osób, ze mną włącznie, ma odruchy wymiotne.
Już starczy.
Już starczy.
14 września 2012
12 września 2012
[Z pamiętnika taternika] Buram-san (불암산)
Pani Delfionowa przygotowuje się do trekkingu w Jirisan (지리산) i zatrudniła mnie bym jej towarzyszyła w cotygodniowych wycieczkach po seulskich górach.
Tym razem, za zaproszeniem Mnicha, udałyśmy się na Buramsan (불암산).
Zdjęcia pochodzą z dwóch różnych dni: wycieczki z Panią Delfinową i wizyty w deszczowy dzień w Mnicha.
Tym razem, za zaproszeniem Mnicha, udałyśmy się na Buramsan (불암산).
Zdjęcia pochodzą z dwóch różnych dni: wycieczki z Panią Delfinową i wizyty w deszczowy dzień w Mnicha.
8 września 2012
I ty możesz przeżyć wizytę w 'jjimjilbang'u' (찜질방)
To trzeba przyznać Seul'owi: weekendowych rozrywek tu nie brakuje. Kawiarnie, restuaracje, sklepy, kluby, bary, kina, parki, góry itp itd. Dla każdego coś dobrego.
Może to przez wiek (w końcu jak to Marilyn skwitowała w 'Pół żertem, pół serio': 'A quarter of a century: makes a girl thinks'), może to przez zmianę trybu życia (z beztroskiej studenckiej balangi w trybiki 'salaryman'). W każdym razie, zamiast imprez do białego rana, zaczęłąm sobie cenić spoojne weekendy, wypełnione wycieczkami w góry lub na rowerze, wizytami w galeriach i muzeach, koncertami i brunch'ami w małym bo małym, ale niebanalnym gronie najbliższych znajomych.
Ale przede wszystkim nie wyobrażam sobie weekend'u bez wizyty w jjimjilbang'u, czyli koreańskiej saunie (choć, jak zaraz napiszę, jest to dużo więcej niż 'sauna' w naszym rozumieniu tego słowa). Stało się to moją cotygodniową rutyną na ulżenie znękanemu ciału i równie znękanej duszy.
Więc dzisiaj będzie o jjimjilbang'ów. Których wcale nie trzeba się bać.
Może to przez wiek (w końcu jak to Marilyn skwitowała w 'Pół żertem, pół serio': 'A quarter of a century: makes a girl thinks'), może to przez zmianę trybu życia (z beztroskiej studenckiej balangi w trybiki 'salaryman'). W każdym razie, zamiast imprez do białego rana, zaczęłąm sobie cenić spoojne weekendy, wypełnione wycieczkami w góry lub na rowerze, wizytami w galeriach i muzeach, koncertami i brunch'ami w małym bo małym, ale niebanalnym gronie najbliższych znajomych.
Ale przede wszystkim nie wyobrażam sobie weekend'u bez wizyty w jjimjilbang'u, czyli koreańskiej saunie (choć, jak zaraz napiszę, jest to dużo więcej niż 'sauna' w naszym rozumieniu tego słowa). Stało się to moją cotygodniową rutyną na ulżenie znękanemu ciału i równie znękanej duszy.
Więc dzisiaj będzie o jjimjilbang'ów. Których wcale nie trzeba się bać.
4 września 2012
[Polecone: dla smakoszy] Dodukhansang (도둑한상) czyli Bean Table
Jak już pisać to hurtowo. Już parę razy zdarzyło mi się polecić tutaj różne lokale, więc stwierdziłam, że może zrobię z tego stały element blogu. Bo ja, jako prosty człowiek, lubię 2 rzeczy: bieganie (a w zasadzie jakąkolwiek formę aktywności fizycznej) i jedzenie. I w zasadzie wokół tych dwóch rzeczy mi upływa życie.
Na pierwszy ogień: knajpa do której w ramach urodzin zabrała mnie Pani Delfinowa (co ja poradzę, że wszyscy moi znajomi mają zwierzęce przezwiska...).
Na pierwszy ogień: knajpa do której w ramach urodzin zabrała mnie Pani Delfinowa (co ja poradzę, że wszyscy moi znajomi mają zwierzęce przezwiska...).
1 września 2012
[W odpowiedzi na pytanie] Wrzesień
Umówmy się, że od teraz na pytania z formspring będę odpowiadać raz w miesiącu. Tak więc dzisiaj edycja wrześniowa.
Po deszczu, słońce. Nad rzeką Han
17 sierpnia 2012
O stypendium i pracy w Korei słów kilka
Z mniej lub bardziej większą częstotliwością dostaję zapytania o studia w Korei, głównie o stypendium rządu Korei.
Cieszę się, że tak wiele osób chce wyjechać na studia zagranicę. Osobiście uważam, że nie każdy może nadaje się na życie expat'a, ale każdy powinien zasmakować życia z dala od wygód domu, własnego kraju, kultury. Nie bez powodu mówi się, że podróże kształcą.
Jednakowoż chciałabym zwrócić uwagę na pewną kwestię.
Cieszę się, że tak wiele osób chce wyjechać na studia zagranicę. Osobiście uważam, że nie każdy może nadaje się na życie expat'a, ale każdy powinien zasmakować życia z dala od wygód domu, własnego kraju, kultury. Nie bez powodu mówi się, że podróże kształcą.
Jednakowoż chciałabym zwrócić uwagę na pewną kwestię.
15 sierpnia 2012
Żona biurowa, mąż biurowy
Dzisiaj mamy Święto Niepodległości, w związku z tym i wolne, niestety nieco zmącone deszczową pogodą.
Ale dzisiaj nie o historii a o życiu biurowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















