21 kwietnia 2012

Dwa tygodnie w Gumi w mojej komórce

Nie jestem wielką fanką dłuższych form pisanych. Głównie dlatego, że wychodzi mi to kiepsko. Co tu ukrywać: nie mam lekkiego pióra. Szczególnie po polsku wychodzi mi to topornie. Wolę wstawić zdjęcie z krótkim opisem. Tak więc przedstawiam serię zdjęć z moich dwóch tygodni w Gumi (구미), gdzie odbywałam szkolenie firmowe.



Jedna z głównych ulic Gumi. Które w zasadzie głównie składa się z fabryk, przeplatanych knajpami, barami i motelami.
















11 kwietnia były wybory parlamentarne, które są dniem wolnym od pracy. Część z nas udała się do pobliskiego Daegu (대구), podziwiać kwitnące wiśnie.

Popołudnie spędziliśmy w Board Cafe (버드카페), miejscu gdzie za niewielką opłatą (w tym dowolnym napoju) można spędzić kilka godzin grając w różnorakie gry planszowe.

Kimchijeonkol (김치전골), zupa podobna do kimchijjige. Dla tych co lubią ostre potrawy.

Makjang (막장) czyli smażone świńskie jelito. Dla mnie pycha.

Trochę kosmiczne zdjęcie nocne.

Seowon (서원) czyli dawna szkoła konfucjańska.



Spacer po obrzeżach Gumi.

Gumi, jak prawie cała Korea, bardzo lubuje się w baseball'u. W niedzielę, nad rzeką, odbywał się towarzyski turniej drużyn z lokalnych fabryk.

Soju z prowincji Kyeongsang (경상도)

A po soju obowiązkowa wizyta w noreabang'u (노래방) czyli śpiewanie piosenek. I ciąg dalszy picia.

I tak mniej więcej zleciały dwa tygodnie na Południu.


4 komentarze:

  1. zdjecia czasem wiecej przekazuja niz niejeden opis:) uwielbiam ostre potrawy moze zamiescisz przepis takiej zupki :) czekam z niecierpliwoscia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej! Ja jestem noga z gotowania! Szczytem moich mozliwosci sa zupki typu instant. Ale w linkach jest kilka stron, gdzie czasem zamieszczaja rozne przepisy (niestety jedna jest po koreansku).

    OdpowiedzUsuń
  3. troszkę o gotowaniu

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ymUMMUWToSc

    http://2ne1.com.pl/wyswietlanie_wiadomosci.php?id=%201348

    pozdrawiam jacek

    OdpowiedzUsuń
  4. Gumi to taka koreańska Nowa Huta - moim zdaniem, zwariować można, ale na szczęście niedaleko jest Busan, moim zdaniem najładniejsze miasto w Korei...

    OdpowiedzUsuń